poniedziałek, 23 grudnia 2013

Tesknie. Poprostu tesknie

Znów nie moge spać. Mysle o tobie, a nas nie ma juz nawet w moich marzeniach, juz nigdy nie napiszesz mi dobranoc, juz nigdy nie dam ci buzi na przywitanie, juz nigdy nie potrzymam cie za raczke, juz nigdy nie usłysze " moj krzys " czemu  o mnie zapomniałas, a ja wciaz tesknie i błądze. 

wtorek, 17 grudnia 2013

Wróć prosze

Rodzimy się smutni, samotni, nieszczęśliwi ?
A tylko czasem, zupełnie przez przypadek znajdujemy ścieżkę, po której idąc czujemy się szczęśliwi, mimo tego że ta droga czasem wymaga łez tak gorzkich że ciężko jest je przepuścić przez usta, czasem boli tak bardzo że ciężko usnąć. Ale jednak ten cały żal, smutek jest  warty tych wszystkich chwil, gdy idąc tą ścieżką odrywamy się od podłoża, nie czujemy tego, ale nasze podeszwy unoszą się na tą brudną ziemią, unoszą gdy tylko zobaczymy tą twarz, ten uśmiech, widzimy go dzisiaj, ja widzę go dzisiaj, nie myślę o niczym, tylko o tym że jesteś blisko, że mam coś prawdziwego tuż obok siebie, może nawet trzymam to w moich ramionach i myślę że każda sekunda w której nie ma Cię obok jest nic nie warta, jest stracona, ale nie... teraz o tym nie myślę, w głowie mam tylko pustkę, tylko serce odczuwa jakiekolwiek bodźce, twój uśmiech, odsłonięte dziąsła, ciesze się że mogę być przy tobie teraz... tu... że pozwalasz mi pierwszy raz być sobą, niczego nie udaje, tu teraz to najpiękniejsza chwila mojego życia, jesteś pierwszym promyczkiem słońca, jesteś zimną stroną poduszki, jesteś butelką wody bo długim biegu, jesteś śliczna, długie rude włosy, policzki jak u chomiczka, zielone oczy, długie wychudzone ręce, nieduże jędrne piersi, zgrabny tyłek, chude nogi, jesteś moja, jestem twój. Gdy odchodzę marzę aby przyspieszyć kolejny poranek, założyć buty i iść w twoja stronę, przytulić, pocałować i kontrolne " Co tam ? ". Ale do następnego poranka jeszcze cała wieczność. Na razie jedyne mam to myśl że jutro znów zobaczę moją Natalkę, MOJĄ, i twój widok jak wracasz do domu, kocham a z drugiej strony nienawidzę oglądać jak odchodzisz, twoje włosy zdają się wtedy złote i długie aż do ziemi. Myślę " Jutro czemu jutro, bądź dziś, proszę" Ale jak, jak mogłem przypuszczać że jutro przyjdzie, ale już bez nas, jak mogłem przypuszczać że to był ostatni raz gdy patrzyłem jak odchodzisz. Odeszłaś ale już na zawsze.


sobota, 14 grudnia 2013

Trochę nie jest ok

Troche czasu juz minęło. Ale jednak za każdym razem gdy uświadamiam sobie ze to koniec. Gdy wiem ze juz nigdy nie dotkne twoich dłoni i juz nigdy nie bedzie nas to wsrodku mnie cos pęka. Kawałek mnie umiera, i tak codziennie. Wciaz mysle o tobie codziennie. Mimo tego ze zachowałas sie jak ostatnia kurwa. Mimo tego ze tyle mi obiecalas. Mimo tego ze miałas juz zawsze mnie kochać, juz zawsze byc przy mnie.  Czyżby cie teraz nie było ? 

środa, 11 grudnia 2013

W to nie wierze ?

Czy naprawde będę mógł kiedykolwiek powiedzieć ze juz nie tesknie, ze juz nie chciałbym do ciebie wrócić, ze juz nie chciałbym smakowac twoich ust. Chyba nie. Poprostu nigdy 

wtorek, 10 grudnia 2013

Czekam

Czekam. Czekam ma chwile gdy pokocham kogoś tak bardzo jak Ciebie, przez pewien czas byłem w stanie dać sie za wychłostać za moje słoneczko, przez pewien czas codziennie miałas język w moich ustach, przez pewien czasz miałem miejsce w twoim serduszku, przez pewien czas byłem bliżej Ciebie niz ktokolwiek przedtem. Teraz nawet nie rozmawiamy 

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Wszystko

Naprawde, poprostu straciłem wszystko. To nie jest tak ze zostawilas po sobie jakies puste miejsce, teraz całe moje życie to jedna wielka  pustka. Jest tragicznie. Ale było warto.  Te cierpienie to dobra cena za te wszystkie cudowne chwile spędzone z tobą, to dobra cena za to ze kiedys bylas cała moja, moje dłonie oplataly twoje nagie ciało, podniecalismy sie razem, razem smielisny , razem lezelismy, razem mieliśmy w dupie wszystkich do okoła. Teraz mowisz ze nie chcesz ze mna mieć nic wspólnego, ale to dla mnie zostawilas wszystko co miałas, było warto. Oj było cudownie 

wtorek, 3 grudnia 2013

Śmieszne

Grudzień 2013

Nie chce mi sie jeść, nie chce mi sie spac, mam ochote pobiec do Ciebie do łóżka, położyć sie obok i zasnąć bez Twojej wiedzy ze jestem obok, a gdybyś sie rano obudziła moze zapomnialabys o tym ze juz mnie nie kochasz, i pomyślała ze to poprostu kolejny dzień naszego związku który sie juz skończył.
Nie chcesz sie mna nawet spotkać, boisz sie poprostu, bo ja wiem ze gdybyś mnie zobaczyła to chociaz kawałeczek tego twojego zjebanego serca ucieszyłby sie na moj widok, moze wtedy wszystko wrociloby do normy, znowu dotykałbym twoich piersi, a ty dotykałabys swoimi słówkami wnętrza tej mojej pomki od krwi. Wróć proszę, chyba wciaz mam nadzieje...
Nie znajdziesz nikogo lepszego odemnie
 

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Dziąsła, placki, rozmowa

Grudzień 2013

Długo zabieralem sie aby opisać to wszystko gdzieś publicznie, ale nie mogłem sie do tego zabrać, poprostu mi sie nie chciało. Najgorsze jest to ze czuje jak odchodzą odemnie emocje, te wszystkie uczucia związane z tobą i tym co było miedzy nami, wszystko ze mnie spływa, juz nie płacze na myśl ze nigdy nie zobacze twoich dziąseł gdy sie uśmiechasz, ze juz nigdy nie zaprosisz mnie na śniadanie, na ktore zawsze robiłas placek owsiany z malinami ktore razem u Ciebie zrywalismy, chciałbym znów płakać myśląc o tobie, ale nie potrafię, czuje brak emocji ktore tak bardzo lubie. " ciesze sie ze cie mam" kurwa... to tylko pare słów a potrafilas wywołać nimi u Mnie tyle szczęścia. Tasiu, czemu to juz cie nie obchodzi, zostawilas mnie tak poprostu, bez powodu. A czułem... czułem ze moglbym kochać cie juz zawsze, nadal to czuje, ale juz niedługo zapomnę, zapomnę o tobie, zapomnę o nas, zapomnę o tym co robiliśmy na ambonie, zapomnę jaki masz kolor oczu. Obiecałem ze cie nigdy nie zostawie, dotrzymalem tej obietnicy, mówiłem tez ze będę walczył do końca, a poddalem sie na samym starcie, wstydzę sie chyba poprostu, wstydzę sie do cb odezwać, naprawde nie wiem czy próbować, nie wiem czy potrafię, nie wiem czy jest w tym jakiś sens... 

sobota, 30 listopada 2013

To nie początek, to nie koniec

Kwiecień 2013
Idę chodnikiem, droga bliska, ale nigdy nie uczęszczana, chyba najładniejsza w całym mieście.
Idę... ale czemu się uśmiecham ? czumu zaczynam się nawet śmiać, przecież po prostu idę.
Widzę jej sylwetkę... lecz spuszczam wzrok, po prostu się wstydzę...
Serce wali jak szalone, w sekundę myśli milon.
Co z tego że spotykam ją pierwszy raz życiu, skoro nigdy nie byłem aż tak szczęśliwy.
Aż tak szczęśliwy na widok obcej osoby, zupełnie obcej, a  jednak tak bliskiej...
Już stoimy twarzą w twarz, obejmuje ją, ona mnie.
I tak stoimy... bez słowa.
Dobra puszczamy się, idziemy obok siebie...
Rozmawiamy...
Ale o czym ? Nie mam pojęcia... porostu nie pamiętam.
Pamiętam tylko to że wyobrażałem sobie że jest wyższa.
Ale nie wyobrażałem sobie że istnieje ktoś tak śliczny...

[ Ileś zapomnianych, niezapomnianych słów później ]

Już musieliśmy wracać do swoich domów, chciała mnie chwile odprowadzić, do końca ulicy.
Zanim jednak ruszyliśmy: - Dasz mi rączke ? - spytała.
I idziemy, czuje ciepło jej dłoni, niestet krótko.
Stajemy przytuleni, na rogu jakiś zjebanych ulic.
Długo tak staliśmy.
"Lubie cie"
Nie wiedziałem co to znaczy, jak zareagować.
Ale miałem w brzuchu motylki...
w sumie może  to były helikoptery, bo było strasznie mocno... ale miło.

Szczęśliwy.
Tak to dobre słowo, byłem po prostu szczęśliwy